Strona usługi z opisem i formularzem to za mało. Co dopisać, żeby odpowiadała na pytania, z którymi klient przychodzi z Google

Typowa podstrona usługi ma trzy akapity ogólnych zdań, zdjęcie zespołu i formularz kontaktowy. Wygląda schludnie, a Google nie ma na niej nic, co wyróżniałoby ją z kilkudziesięciu podobnych. Klient po kilku sekundach wraca do wyników i klika następny adres.

Z czym przychodzi klient

Osoba, która wpisuje frazę usługową, jest w trakcie decyzji. Chce wiedzieć, co dokładnie dostanie, jak to wygląda krok po kroku, ile to kosztuje i od czego zależy, dla kogo ta oferta jest, a dla kogo nie. Jeśli strona na te pytania nie odpowiada, pytanie wraca do niej w formie telefonu albo nie wraca wcale.

Pięć bloków, które warto dopisać

  • Zakres: co wchodzi w usługę, a co jest osobnym zleceniem.

  • Proces: kolejne etapy od pierwszej rozmowy do efektu.

  • Cena: kwota albo widełki z informacją, od czego zależy.

  • Odbiorca: dla jakich firm to jest rozwiązanie.

  • Pytania i odpowiedzi: zebrane z prawdziwych rozmów z klientami, nie wymyślone.

Każdy blok powinien dać się przeczytać osobno. Wtedy łatwiej go znaleźć, zacytować i zrozumieć.

Jak może wyglądać taki opis

Zakres pozycjonowania, od audytu SEO i rozmowy o celach biznesowych, przez treści i budowę profilu linków, po raporty z działań, opisano na stronie widoczni.com/pozycjonowanie-stron/. Widać tam, że kolejność etapów jest częścią oferty, a nie tylko ich lista.

Wyobraź sobie podstronę o kosztorysowaniu, która zaczyna się od słów „oferujemy profesjonalne usługi kosztorysowe”. Po przebudowie ma na starcie zdanie o tym, co dostaje klient, potem krótką listę zakresu, kroki współpracy i przedział cenowy z informacją, od czego zależy. Pod spodem są pytania, które padały w rozmowach: czy kosztorys obejmuje materiały, kto odpowiada za błędy, ile trwa poprawka.

Co zrobić, gdy nie chcesz podawać cen

Nie każda firma chce pokazywać kwoty i nie musi. Strona z samym „zapytaj o wycenę” gubi jednak pytanie, które klient zadaje jako pierwsze. Napisz, od czego cena zależy, i podaj choćby rząd wielkości: od jakiej kwoty zaczyna się najprostsze zlecenie i co sprawia, że rośnie. Klient, który widzi taki opis, wie, czy w ogóle jest w Twoim zasięgu, i nie traci czasu ani Ty, ani on. Zapytania, które do Ciebie trafiają, są wtedy lepiej dopasowane, a rozmowy handlowe krótsze, bo najtrudniejsze pytanie ma odpowiedź, zanim ktokolwiek wybierze numer.

Jak z reszty serwisu prowadzić do strony usługi

Stronę usługi wzmacniają linki z innych miejsc serwisu. Artykuł na blogu, który odpowiada na pytanie klienta, powinien prowadzić do niej wprost, i to z opisowym tekstem, a nie ze słowem „kliknij”. Dzięki temu robot widzi, które podstrony są kluczowe, a czytelnik wie, dokąd trafi.

Skąd wiedzieć, czego brakuje

Wpisz swoją frazę w Google i otwórz kilka pierwszych wyników. Zapisz, jakie sekcje mają i jakich Ty nie masz. Potem zajrzyj do Search Console: znajdziesz tam zapytania, na które strona się wyświetla, ale nikt jej nie klika. To często pytania, na które odpowiada konkurencja, a Ty jeszcze nie.

Długość nie jest celem

Dopisuj tylko to, co odpowiada na pytanie klienta. Zdania typu „działamy z pasją i zaangażowaniem” nie odpowiadają na nic, a zajmują miejsce, które mogłoby pomagać w decyzji. Przeczytaj stronę od góry, jakbyś trafił na nią po raz pierwszy. W miejscu, w którym pojawia się pytanie bez odpowiedzi, dopisz brakującą informację, a w miejscu, w którym coś się powtarza, wytnij powtórzenie. Po dwóch takich przejściach tekst zwykle jest krótszy i bardziej konkretny. Poproś potem o przeczytanie go kogoś spoza firmy i zapytaj, czy po minucie wie, co oferujesz i jak się z Tobą skontaktować.

0